SOCJOLINGWISTYCZNE UWARUNKOWANIA ZASOBU SŁOWNICTWA DZIECKA W WIEKU PRZEDSZKOLNYM Bożena Ostromęcka-Frączak Uniwersytet Łódzki, Polska Język służy człowiekowi przede wszystkim do komunikowania i porozu- miewania z innymi ludźmi. Stanowi sposób powiadamiania o tym, co spo- strzegamy, co myślimy, nad czym się zastanawiamy, czego pragniemy lub do czego dążymy. Z tego dwuklasowego systemu – gramatyka i słownic- two – interesować mnie będzie tylko słownictwo i to słownictwo dzieci w wieku przedszkolnym. Pomijam zatem etapy rozwoju języka dziecka, gdyż dla moich rozważań nie są one istotne. Inspirację do napisania niniejszego artykułu stanowiły wyniki badań psychologów, którzy twierdzą, że dzieci wychowujące się w podobnych warunkach bogacą i rozwijają swój słownik pod względem jego treści w sposób podobny. Jeżeli tak, to postawiłam sobie pytanie, jakie czynniki powodują to, że dzieci w wieku przedszkolnym przyswajają sobie sło- wnictwo w sposób bardzo zróżnicowany. W pedagogice znane są trzy typy środowiska wychowawczego: śro- dowisko naturalne (rodzina, grupa rówieśnicza, sąsiedzi), środowisko wychowania bezpośredniego (żłobek, przedszkole, szkoła) i środowisko wychowania pośredniego, np. środki masowego przekazu. 1 W różnych okresach życia jednostki poszczególne środowiska od- działują na jej język. W okresie przedszkolnym na język dziecka ma największy wpływ rodzina, grupa rówieśnicza, przedszkole. W ostatni- ch latach badania językoznawców pokazały, że ważnym czynnikiem jest również telewizja i radio, szczególnie język reklam, który jest przez dzie- ci szybko przyswajany, często na zasadzie dokładnego naśladownictwa. Tym ostatnim zagadnieniem jednak się nie zajmuję. Istnieją duże różnice indywidualne w zasobie słownictwa dzieci, spo- wodowane wieloma czynnikami. Wzrost słownictwa, jak również prawi- dłowy rozwój gramatyczny struktury mowy zależą od ogólnej sprawności ŠOLSKO POLJE LETNIK XVIII (2007) ŠTEVILKA 7/8 str. 153-163 154 ŠOLSKO POLJE LETNIK XVIII ŠTEVILKA 7/8 umysłowej (inteligencji) dziecka, od właściwości jego procesów po- znawczych oraz od środowiska i wychowania, w tym także od sytuacji dziecka w rodzinie. Duże znaczenie dla rozwoju słownictwa ma również to, jakie wyrazy zostają przez dorosłych, wychowujących dziecko, świado- mie wprowadzone do jego słownika. 2 Aby dokładnie stwierdzić, jakie czynniki wpływają na rozwój słownic- twa dziecka, prowadziłam obserwację wybranych dzieci w dwu zgierskich przedszkolach. Badania przeprowadziłam po miesiącu pobytu dziecka w placówce wychowawczej ze względu na okres adaptacji dziecka do nowych warunków. Interesował mnie wpływ środowiska, z jakiego dziecko pochod- zi, na zasób słownictwa. Założyłam, że w okresie miesięcznej adaptacji dzi- ecka w przedszkolu, w jego języku nie nastąpiły jeszcze takie zmiany, które eliminowałyby wpływ środowiska, z jakiego dziecko się wywodzi, z drugiej zaś strony minął już szok spowodowany zmianą otoczenia. Dziecko zdążyło się przystosować do nowych warunków, stało się otwarte i zaczęło zacho- wywać się spontanicznie, również pod względem językowym, wchodziło w interakcje z kolegami i wychowawczynią, powstały więc odpowiednie warunki do obserwacji uczestniczącej. Badane dzieci były w wieku od 4,0 do 4,4 i wcześniej do przedszkola nie chodziły. Obserwacje prowadzono w dwu grupach. W każdym z przedszkoli wytypowano grupę 12 dzieci, z których 6 pochodziło z rodzin inteligenckich, 6 z rodzin robotniczych. W pierwszej grupie (grupa A) rodzice mieli wyższe wykształcenie i pra- cowali zawodowo, sytuacja ekonomiczna rodziny była dobra. Dzieci były jedynakami, a ich wychowaniem prze pójściem do przedszkola zajmowali się wcześniej dziadkowie lub matka. W drugiej grupie (grupa B) znalazły się dzieci, których rodzice mieli wykształcenie podstawowe lub średnie. Dzieci pochodziły z rodzin wielodzietnych, matka najczęściej przedtem nie pracowała (chociaż były i matki pracujące) lub była na zasiłku dla bezrobo- tnych. Nie wszystkie dzieci w tej grupie pochodziły z pełnych rodzin. Płeć w badaniach nie odgrywała roli – w każdej grupie były 3 dziewczynki i 3 chłopców. Razem poddano więc badaniom grupę 24 osobową. Wydaje się, że jest to grupa reprezentatywna, upoważniająca autorkę nie tylko do po- kazanie wyników badań, ale i również do pewnych uogólnień. Interesowało mnie tylko słownictwo autosemantyczne, tj. rzeczowni- ki, czasowniki i przymiotniki, natomiast świadomie pominęłam synse- mantyczne części mowy, których udział w całym słownictwie jest niewiel- ki, chociaż istotny dla ogólnej oceny sprawności językowej. Ze względu na obszerny materiał 3 przedstawiam wnioski dotyczące jedynie leksemów rzeczownikowych, ponieważ mają one w języku dziec- 155 SOCJOLINGWISTYCZNE UWARUNKOWANIA ZASOBU SŁOWNICTWA DZIECKA ... ka największą frekwencję i największy przyrost, o czym świadczą również neologizmy dziecięce, tworzone lawinowo właśnie w zakresie rzeczowni- ka, na które również zwrócę uwagę. Kontekstów nie podaję, podobnie jak towarzyszących rzeczownikom przymiotników i czasowników, chyba że użycie wyrazu wskazuje na nieznajomość znaczenia. Dziecko w wieku 2–6 lat jest genialnym lingwistą i daje temu wyraz tworząc własny świat nazw, co przejawia się w eksplozji nazywania i etyki- etowania wszystkiego, co znajduje się w zasięgu wzroku. Po ukończeniu 5–6 lat geniusz ten zanika. 4 W badaniach badam, czy twórczość neologic- zna dzieci jest w obu grupach równie bogata i zgodna z systemem języka polskiego. Warto zwrócić uwagę na fakt, że o neologizmach dziecięcych powstała bogata literatura językoznawcza, 5 której jednak tu nie omawiam, gdyż mechanizm powstawania neologizmów dziecięcych jest dla prowad- zonych badań nie jest sprawą pierwszoplanową. Z wiekiem dziecko poszerza swoją wiedzę o bliższym i dalszym oto- czeniu, przedmiotach i zjawiskach, ich właściwościach i związkach, które między nimi występują. Zasób przyswojonych nazw składa się na jego wiedzę o świecie, utrwaloną w mowie. Z drugiej strony używane słowa pozwalają dzieciom głębiej poznać rzeczywistość, którą system językowy ujmuje w różne kategorie. Jakie są zatem kategorie rzeczownika, które dziecko przyswaja? Istnieją różne klasyfikacje semantyczne rzeczowników. Najczęściej stosowane są jednak dwie klasyfikacje: H. Zgółkowej 6 i S. Szumana 7 i wypa- da dodać, że obie są dość podobne, więc nie ma większego znaczenia, którą z nich się zastosuje. H. Zgółkowa mówi o grupach semantycznych, S. Szuman o grupach treściowych, H. Zgółkowa wydziela 23 grupy, S. Szu- man 29, ale jest to tylko sprawa czysto techniczna. W niniejszym artykule przedstawię jedynie wybrane grupy, gdyż przedstawienie wszystkich pr- zekraczałoby ramy jednej publikacji. Ponieważ nie interesują mnie pro- blemy związane z gramatyką, lecz jedynie słownictwo, nadaję wyrazom formę fonetyczną przyjętą w języku ogólnym. Nazwy dotyczące człowieka Dzieci czteroletnie poprzez kontakty i rozmowy z najbliższym otoczeni- em mają duży zasób słów z tej grupy. Są to nazwy o charakterze ogólne, nazwy stopni pokrewieństwa oraz nazwy zawodów, stanowisk, funkcji. 156 ŠOLSKO POLJE LETNIK XVIII ŠTEVILKA 7/8 1.1. Nazwy ogólne: w grupie A pojawiły się następujące wyrazy: dzi- ecko, ludzie, człowiek, pan, pani, dziewczynka, chłopiec, kobieta, mężczy- zna, staruszek, staruszka, panna, kawaler, kolega, koleżanka, przyjaciel, przyjaciółka, sąsiad, sąsiadka, osoba, goście. Podobne słownictwo było i w grupie B, chociaż tam pojawił się równi- eż staruch, starucha (częściej niż staruszek, staruszka) oraz dziewczyna i dziewucha, chłopak, facet, facetka oraz ludź (zamiast ludzie) i dziad ‘star- szy człowiek’, stara baba, więc wyrazy nacechowane lub potoczne. 1.2. Stopnie pokrewieństwa: w grupie A – tata (rzadko), tatuś, tatko, tatusiek,tatulek, mama, mamuś, mamusia, mamunia, mamuńka, mam- cia, dziadek, dziadziuś, babcia, babunia, babusia, babciuś ciocia, ciote- czka, ciotula, wójek, wójo, synek, synulek, synalek, synciu, synuś, mąż, żona, brat, braciszek, córka, córusia, córunia, córeczka, wnuczek, wnu- sio, wnuczuś, wnuczka, wnusia, wnuczusia, pradziadek, prababcia. Kil- koro dzieci w związku z uroczystościami, w których brało udział dodało jeszcze: chrzestny, chrzestna, narzeczony, narzeczona, pan młody, pan- na młoda. Dzieci znały też takie nazwy jak: teściowa, bratowa, kuzyn, ale nie wiedziały, co one oznaczają, por. Mama mówi teściowa, ale to jest pr- zecież babcia Zosia. A bratowa to ciocia Bożenka. Wyraźnie widać, że dzi- eci podawały formy adresatywne, tj. takie, w których rodzice, dziadkowie i inni członkowie rodziny zwracają się do dziecka lub których używają w stosunku do siebie. W grupie drugiej było zdecydowanie mniej zdrobnień, szczególnie drugiego stopnia, pojawiły się też nazwy neutralne lub nawet zgrubienia, np. ojciec, matka, ciotka. Podobną prawidłowość zaobserwowałam w zdrobnieniach utwor- zonych od imion badanych dzieci, ich rodziców, rodzeństwa, kolegów itd. W grupie B pojawiła się np. Baśka, Bacha, Zocha, Zośka, Krycha (w od- powiedzi: na pytanie: jak tatuś mówi do mamusi?) lub w sytuacji odwro- tnej: Zbychu, Stachu. W grupie A były w tym miejscu wyraźne zdrobnie- nia typu: Basia,Zosia, Krysia, Zbysio, Zbyniu, Stasiulek itd. W grupie B z złości dzieci często mówiły do koleżanek i kolegów: Ty Beacioro, Basiuro, Zbycholu itd. 1.3. Dzieci czteroletnie znają już sporo nazw zawodowych, potrafią nazwać człowieka również ze względu na jego pozycję, funkcję, czy dzi- ałalność naukową, społeczną. Najczęściej wymieniają zawody swoich rod- ziców, członków dalszej rodziny, znajomych, rodziców kolegów itd. 157 SOCJOLINGWISTYCZNE UWARUNKOWANIA ZASOBU SŁOWNICTWA DZIECKA ... W grupie A pojawiły się następujące nazwy: kierowca, strażak, komi- niarz, lekarz, doktor, leśniczy, policjant, sprzątaczka, kucharka, kucharz, aptekarka (brak aptekarza), śmieciarz, mechanik, blacharz, murarz, li- stonosz, dyrektorka, dyrektor, pielęgniarka, fryzjerka, ogrodnik, kosmo- nauta, nauczyciel, nauczycielka, pielęgniarka, fotograf, szewc, kolejarz, konduktor, malarz, górnik, ksiądz, aktor, dyrygent, reżyser, rolnik, żołni- erz, wojskowy. Jednostkowo byli wymienieni: prawnik, adwokat, profe- sor, radny, dziennikarz (ojcowie dzieci). W związku z zawodem ojca dwu chłopców znało ponadto nazwy stanowisk oraz stopni wojskowych: plu- tonowy, oficer, porucznik, sierżant, komendant. Dzieci znały też niektóre specjalizacje medyczne, a więc nie tylko nazwę ogólną lekarz/doktor, ale i dentysta, ortopeda, okulista, chirurg oraz potrafiły wyjaśnić czynności przez nich wykonywane. Dzieci nie znały nazwy ogólnej: sportowiec, ale wymieniały piłkarza, narciarza, łyżwiarza, kolarza i biegacza. W grupie A pojawiło się też sporo neologizmów, świadczących o tym, że dzieci potrafią dobrze posługiwać się językiem polskim i na wzór nazw już znanych tworzą analogicznie nowe nazwy, np. _ z formantem –acz: podlewacz ‘dozorca podlewający trawnik’, na- prawiacz ‘mechanik naprawiający lodówkę’, śpiewacz ‘śpiewający aktor’, _ z formantem –arz: zdjęciarz ‘pan, który robił dzieciom zdjęcia w pr- zedszkolu’, sklepiarz ‘ekspedient’, projekciarz ‘projektant’, buciarz ‘szewc’, _ z formantem –nik: reperownik ‘mechanik samochodowy’, budownik ‘murarz’, rymownik ‘ten, kto rymuje, poeta’, gotownik ‘ten, kto dobrze gotuje’, kamerownik ‘kamerzysta’, _ z innymi formantami: maluchowa ‘pani opiekująca się maluchami’. W grupie B zdarzało się, że wyraz »zawód« był kojarzony nie z pracą zawodową, ale z innym znaczeniem tego wyrazu, pojawiającym się tyl- ko w liczbie mnogiej, tj. zawody sportowe, zawody kolarskie, wyścigi/za- wody samochodowe itd. Nie pojawiły się też takie zawody jak: prawnik, adwokat, radny, dyrygent, reżyser, wojskowy (chociaż był żołnierz, ale mniejsza była znajomość stopni wojskowych), pojawił się robotnik, tram- wajarz, dozorca, stolarz, stróż, chłop ‘rolnik’, a z neologizmów: dozorka ‘dozorczyni’ (matka koleżanki), dentystek ‘dentysta’. Były to nazwy za- wodów wykonywanych przez ojców dzieci (zamiast ojca, który jest mo- 158 ŠOLSKO POLJE LETNIK XVIII ŠTEVILKA 7/8 torniczym, córka użyła potocznego wyrazu tramwajarz. Uderzył mnie fakt, jak mało było neologizmów w tej grupie. 1.4. W nazwach narodowości nie zauważyłam większych różnic. W Obu grupach (nie zawsze co prawda w poprawnej formie) pojawiły się następu- jące nazwy: Polak, Polka, Polacy, Niemiec, Murzyn, Chińczyk, Japończyk, Indian, Amerykan (zamiast Indianin, Amerykanin), Żyd, Francuz, Czech, Cygan. W grupie B pojawiła się jeszcze nazwa potoczna: Rusek, Żydek. 1.5. Warto może jeszcze zwrócić uwagę na nazwy ekspresywne, któ- rymi dzieci określają najczęściej swoich kolegów i koleżanki, ale także i inne osoby. To bogata grupa semantyczna i oprócz nazw ogólnopolskich wiele jest tu neologizmów, wyrażających stosunek emocjonalny dziecka przede wszystkim od rówieśników. Często są to nazwy, które dziecko zna z najbliższego otoczenia: z domu, grupy rówieśniczej, podwórza itd. Prze- ważnie są to nazwy nacechowane ujemnie, pogardliwe, ironiczne, które podkreślają wady. Rzadziej spotykamy nazwy aprobatywne, akcentujące zalety i przymioty osób. W grupie A: gałgan, głuptasek, głupol, głupolek, łobuziak, psotnik, brzdąc ‘małe dziecko’, kajtuś, beksa, szkrab, smyk, kłótnica, mądrala, na- gus, leniuszek, gaduła, gadułka, maruda, złodziej, kłamczuszek, bruda- sek, czyścioszek. W grupie B: pijak, pijus, złodziej, tuman, łobuz, bałwan, szczyl, ba- chor, bękart, głupek, brzydal, brudas, leniuch, gamoń, dupa, dupek, kłam- czuch, luj. beksa lala. W niektórych przypadkach wyraźnie widać, naśladowanie języka rodziców i powtarzanie form, jakimi rodzice zwracają się do dzieci lub innych osób, por. głuptasek, głupol, głupolek (A) i głupek (B), leniuszek (A) i leniuch (B), brudasek (A) i brudas (B), szkrab (A) i szczyl, bachor, bękart (B) i inne. Neologizmy w grupie A: _ z formantem –acz: bujacz ’ten, kto kłamie’, zakrywacz ‘ten, kto zakry- wa twarz rękoma’, uśmiechacz, wygłupiacz, _ z formantem –(aj)ka, -anka: smarkaczka, wyzywaczka, zapominajka ‘ta, która ciągle zapomina’, wymyślanka ‘ta, która kłamie’, _ z formantem –uszek: dobruszek, choruszek, _ z formantem –al: straszal ‘strachliwe dziecko’, wąchal ‘dziewczynka, która lubi wszystko wąchać’, _ złożenia: kradziej (na wzór: złodziej), gumożuj, 159 SOCJOLINGWISTYCZNE UWARUNKOWANIA ZASOBU SŁOWNICTWA DZIECKA ... _ inne: niegrzeczniuch, niegrzeczniuszek, stękajło, żujownik ‘dziecko żujące gumę’, dywanowiec ’dziecko leżące na dywanie’, kopara ‘chło- piec, który kopie inne dzieci’. Neologizmy w grupie B: kradziej, bujacz, podwalaczka, utworzona od potocznego czasownika podwalać się. Przykłady omawianej grupy potwierdzają wcześniejsze spostrzeże- nia; w grupie A dominują zdrobnienia i hipokorystyka, w grupie B wiele określeń ma nacechowanie ujemne, często są to wyrazy potoczne, a nawet wulgarne. Z kontekstów, których tu nie podaję, wynikało, że dzieci nie za- wsze dokładnie znały znaczenie używanych wyrazów, ale ich zabarwienie uczuciowe było dla nich oczywiste. 1.6. Niektórzy badacze języka dziecka włączają do nazw osób równi- eż nazwy postaci pojawiających się w bajkach, baśniach, legendach, fil- mach rysunkowych, dobranocce itd. Są to zarówno rzeczowniki pospoli- te, jak i nazwy własne. Dziecko czteroletnie zafascynowane jest światem bajek. W jego świadomości świat realny przeplata się ze światem fantazji, co widać chociażby w zabawach dziecięcych, w których dzieci wcielają się w postaci bajkowe. Nie podaję tu konkretnych przykładów (miałabym bowiem problem z ich wiarygodnością), mogę jedynie stwierdzić, że w grupie A takich nazw było o wiele więcej niż w grupie B. Sądzę, że jest to spowodowane czynnikami socjalnymi i kulturowymi rodzin badanych dzieci. Świadczyłyby o tym odpowiedzi na kilka pytań, np. Z kim oglądasz dobranockę? Czy mamusia lub tatuś czytają ci książeczki? Co robisz w łóżeczku, zanim uśniesz? Czy byłeś kiedyś w teatrze? Co chciałbyś dostać od Mikołaja? Odpowiedzi na tak postawione pytania były, oczywiście, różne, potwierdzały jednak fakt, że w rodzinach, w których przywiązuje się wagę do czytania książek dzieciom, opowiadania bajek oraz wspól- nego ich oglądania w telewizji czy teatrze, świat przeżyć wewnętrznych dziecka jest o wiele bogatszy, podobnie jak świat jego fantazji. 8 Nazwy związane z anatomią człowieka Rzeczowniki nazywające części ciała ludzkiego pojawiają się w słowniku dzi- ecka stosunkowo wcześnie. Dziecko bardzo szybko rozpoznaje, pokazuje, a potem także nazywa części własnego ciała, szczególnie gdy jest o to pytane: Gdzie masz nosek? A gdzie jest oczko? itd. Ten moment jest bardzo ważny w rozwoju umysłowym dziecka, ponieważ wyodrębnienie części z całości 160 ŠOLSKO POLJE LETNIK XVIII ŠTEVILKA 7/8 i nazwanie jej słowem powołuje w świadomości dziecka nowy fragment rzeczywistości. Początkowo są to głównie nazwy dotyczące zewnętrznej bu- dowy ciała, ale w wieku przedszkolnym zasób słownictwa wzbogaca się o nazwy organów wewnętrznych. Tak jest i w przypadku badanych dzieci. W grupie A: głowa, główka, twarz, buzia, oczy, oczki, uszy, nos, no- sek, usta, brwi, rzęsy, powieki, czoło, czółko, włosy, włoski, broda, bródka, wąsy, ząbki, policzki, język, gardło, gardziołko, szyja, szyjka, brzuch, br- zuszek, pępek, pępuszek, cycuszki, plecy, ręce, rączki, ramiona, ramion- ka, nogi, nóżki, palce, paluszki, łokieć, kolano, kolanko, dłoń, stopa, pięta, pupa, pupcia, paznokieć, siusiaczek, siurek, siusia, pipcia, serce, serdusz- ko, krew, krewka, kości, wątroba, żołądek, migdałki. Część tych wyrazów dziecko poznaje w związku z chorobami, co wynika z wypowiedzi typu: Boli mnie brzuszek, gardziołko. Dziadka boli serduszko, wątroba, żołą- dek. Zdarza się, że dziecko zna odpowiedni wyraz, ale nie wie, co on zna- czy, np. bębenek, krtań, por. Bębenek jest w uchu, bo mama mówi: Nie krzycz, bo mi popękają bębenki. Mamę boli gardło, ale mówi, że nie może mówić, bo ją boli krtań. Nie wiem, co to znaczy, dlaczego tak mówi? W grupie B wymieniane były te same części ciała, z tym że o wie- le rzadziej w formie zdrobniałej, a ponadto: paluchy, wąchy, cycki, dupa, tyłek, jajka, siusiak, kutas, pipa, pipka, a także inne wyrazy wulgarne. Części ciała są dzieciom dobrze znane, stąd neologizmy należą do wyjątków – odnotowałam jedynie podstopki ‘pięty’, pupek, piersik i zdrap- ka ‘zadrapanie, otarcie, mała ranka, z której leci krew’. Warto jeszcze zauważyć, że w tym okresie dzieci mylą nazwy części ciała ludzi i zwierząt, np. Mam brudne pazurki. Uderzyłem się w łapkę. Kasiu, daj łapkę i będziemy tańczyć. Kasia pocałowała Sabę (psa) w usta. Piesku, daj mi buzi. Wszystko już zjadłem, nie mam nic w pyszczku. Kot- ku, otwórz buzię i zjedz serek. Nazwy zwierząt Świat zwierząt jest silnie reprezentowany w słowniku dziecka. Dzieci in- teresują się zwierzętami bardzo żywo, a rodzice pomagają im w poznawa- niu nazw. Sprzyja temu oglądanie ilustracji, czytanie książeczek, w których bohaterami są zwierzęta, wyjazdy za miasto, wycieczki do ZOO itd. Czte- rolatki znają nie tylko nazwy zwierząt hodowanych w domu i w gospodar- stwie, ale również nazwy zwierząt zamieszkujących inne kraje. Repertuar 161 SOCJOLINGWISTYCZNE UWARUNKOWANIA ZASOBU SŁOWNICTWA DZIECKA ... nazw jest bardzo zróżnicowany. Tu wiele zależy od rodziców i kontaktów dziecka ze zwierzętami. W słownictwie związanym z nazwami zwierząt hodowanych w domu, np. pies, kot, chomik, żółw itd. oraz zwierząt hodo- wanych w gospodarstwie rolnym, np. krowa, koza, kura, a także zwierząt leśnych, np. zając, wilk, sarenka lis, wiewiórka, niedźwiedź, misiu, itd. nie było większych różnic, co wynika zapewne stąd, że są to zwierzęta często spotykane, a więc ogólnie znane, są też zazwyczaj bohaterami bajek. Ina- czej jest w przypadku nazw zwierząt zamieszkujących obce kraje. W grupie A były to następujące nazwy: słoń, małpa, małpka, lampart, lew, tygrys, kangur, pingwin, wielbłąd, żyrafa, zebra, struś, delfin, foka, wieloryb, krokodyl, rekin, hipopotam, nosorożec, pantera, puma, renifer. Dzieci znały nazwy: pantera i puma, oraz lampart i tygrys, ale używały ich wymiennie i nie potrafiły podać różnicy między zwierzętami. W grupie B nie wszystkie dzieci słyszały o kangurze, pingwinie, reki- nie, nosorożcu, panterze,i pumie i lamparcie. Pozostałe nazwy były dzie- ciom znane. W grupie A pojawiły się też neologizmy: _ z formantem –ek: lewek ‘mały lew’, żółwek ‘mały żółw’, _ z formantem: -owa: lisowa ‘samica lisa’, kotkowa ‘samica kota’, _ z formantem –or: jamnior ‘niegrzeczny jamnik’, ptaszor ’niegrzeczna papuga’, inne: liska ’lisica’, kozik ‘mała kóżka’. Czas na wnioski z przeprowadzonych badań. 1. Zasób słownictwa dziecka czteroletniego zależy od środowiska, w ja- kim się dziecko wychowuje. Im wyższe wykształcenie rodziców, tym większy jest zasób słownictwa dziecka i to w wielu kręgach semantyc- znych. 2. Zasób słownictwa jedynaków był większy niż dzieci z rodzin wielod- zietnych. Pozornie wydaje się to wątpliwe, gdyż najczęściej uważa się, że to kontakt z innymi dziećmi, także z własnym rodzeństwem wpły- wa na rozwój słownictwa. Moje badania tego spostrzeżenia nie po- twierdziły. Być może związane jest to z etapem rozwojowym dziecka i w przypadku dziecka starszego taka prawidłowość istnieje, natomi- ast jeśli chodzi o słownictwo czterolatka takiej prostej zależności nie stwierdziłam. Sądzę, że wynika to stąd, że rodzice jedynaków mają dla dzieci więcej czasu i częstszy kontakt z nimi, co owocuje większym zasobem słownictwa w tej grupie badanych dzieci. 162 ŠOLSKO POLJE LETNIK XVIII ŠTEVILKA 7/8 3. Płeć badanych dzieci nie miała wpływu na zasób słownictwa w za- kresie przedstawionych grup. Można było tego oczekiwać, ponieważ przedstawione typy semantyczne należały do słownictwa ogólnego. Dodam jeszcze, że w innych grupach semantycznych, które nie zo- stały tu przedstawione, np. nazwy pojazdów i środków lokomocji, terminologia wojskowa, słownictwo z różnych dziedzin naukowych, technicznych, nazwy przyborów kuchennych itd. różnice spowodo- wane płcią były widoczne. 4. Zarysowały się różnice związane ze stylistycznym zróżnicowaniem sło- wnictwa. W grupie B pojawiło się sporo wyrazów potocznych, często ekspresywnych o zabarwieniu pejoratywnym, a nawet wyraźnych wulgaryzmów. W grupie A takich wyrazów nie było, natomiast eks- presywizmy miały wyraźny charakter melioratywny. 5. Językoznawcy analizujący neologizmy dziecięce zajmowali się przede wszystkich ich strukturą, mechanizmem powstawania i zgodnością z systemem języka polskiego. Nieznane są mi prace pokazujące za- leżność między czynnikami socjolingwistycznymi a twórczością neologiczną dzieci. Pod tym względem sądzę, że przeprowadzone przeze mnie badania mają charakter nowatorski. Wynika z nich je- dnoznacznie, że dzieci z grupy A wykazywały większą inwencję na- zewniczą, przejawiająca się w tworzeniu neologizmów niż dzieci z grupy B, w której neologizmy pojawiały się sporadycznie. Warto je- szcze podkreślić, że utworzone neologizmy były nie tylko zgodne z systemem języka polskiego, ale pokazywały i to, że dzieci są dobrymi obserwatorami otaczającej rzeczywistości, z której potrafią wyłowić cechy istotne, które stanowią podstawę nowych słów. 6. Celowe byłoby przebadanie pod kątem neologizmów większej liczby dzieci, spełniających warunki obu grup przedstawionych w niniej- szym artykule. Ciekawe byłoby również przebadanie tej samej grupy dzieci za rok, aby stwierdzić, w jaki sposób działalność pedagogiczna przedszkola i celowa edukacja wpływa na rozwój słownika dziecka i jego samodzielną twórczość nazewniczą. 163 SOCJOLINGWISTYCZNE UWARUNKOWANIA ZASOBU SŁOWNICTWA DZIECKA ... Przypisy [1] M. Przetacznik-Gierowska, G. Makiełło-Jarża, Psychologia rozwojowa i wychowawcza wieku dziecięcego, Warszawa 1985, s. 294. [2] W badaniach pomagali mi moi studenci z Kolegium Nauczycielskiego w Zgierzu, którzy jednocześnie byli już nauczycielami z wieloletnią praktyką i pracowali w wymienionych przedszkolach Od nich też otrzymałam informacje o rodzicach badanych dzieci i środowisku, z jakiego dzieci się wywodzą. [3] W różnych opracowaniach językoznawczych i pedagogicznych szacuje się zasób słownictwa dziecka trzyletniego na około 1000 jednostek leksykalnych, natomiast pod koniec okresu przedszkolnego na około 3000. Zasób słownictwa biernego jest oczywiście o wiele większy. [4] K. Czukowski, w: Nasze dziecko uczy się mowy, L. Kaczmarek, Lublin 1977, s. 74. [5] Liczne prace P. Smoczyńskiego, H. Zgółkowej, M. Chmury-Klekotowej, L. Kaczmarka, M. Zarębiny, itd. [6] H. Zgółkowa, Ilościowa charakterystyka słownictwa współczesnej polszczyzny, Poznań 1987. [7] S. Szuman, O rozwoju języka i myślenia dziecka, Warszawa 1968. [8] Potwierdzają to również najnowsze badania psychologów, stąd telewizyjna akcja pod hasłem: »Poczytaj mi, mamo«, w której biorą udział znani i lubiani polscy aktorzy. Akcja skierowana jest przede wszystkim do rodziców i ma na celu uświadomienie im, jaki wpływ na rozwój dziecka ma czytanie im książek.